Biały dywan dziadostwo c.d.

Posted · 4 komentarze

bialy-dywan-slubny-fizelinaI po raz kolejny przekonałem się o tym, że Śląskie firmy dekoracyjne idą na łatwiznę i po raz kolejny przekonałem się, że można zejść jeszcze niżej z poziomem. Tym razem chyba już nikt nie przekroczy granicy przyzwoitości. Będąc na ślubie w Wodzisławiu Śląskim przekonałem się, że szczyt tandety i dziadostwa po raz kolejny został przekroczony. Jak można!? Pytam jak można takie dziadostwo nazywać dywanem ślubnym? Fizelina nawinięta na dywan księdza nigdy nie będzie ani praktyczna, ani piękna, jak ma zachować się ten przezroczysty materiał w momencie gdy przejdzie przez niego kilkadziesiąt osób, co gdy fizelina przerwie się pod obcasem Panny Młodej i dojdzie do upadku? Dlaczego w sklepach internetowych proponowany jest biały dywan w cenie 200 złotych, skoro wiadomo,że zakup prawdziwego ciężkiego dywanu jest kilkanaście razy wyższy? Kto się daje na to nabierać?  Ostatnie pytanie – czy nie lepiej po prostu zrezygnować z białego dywanu skoro nas nie stać na jego zakup? To ostatnie pytanie kieruję oczywiście nie do młodych, a do firm dekoracyjnych – kto dał Wam prawo w ten sposób oszukiwać klientów – przecież fizelina nałożona/nawinięta na dywan kościelny nigdy nie będzie dywanem, podobnie jak naklejony na malucha znaczek mercedesa nigdy nie zmieni nam malucha w mercedesa, to nadal będzie maluch, ewentualnie fiat 126p.

I jeszcze prośba do młodych – nie dajcie się nabrać na zakup białego dywanu ślubnego w cenie 200zł. Jeśli ktoś Wam próbuje wmówić, że to doskonały sposób zastępczy, najprawdopodobniej nigdy nie widział jak w praktyce zachowuje się taki dywan dziadostwo.

4 Responses to "Biały dywan dziadostwo c.d."
  1. Ania pisze:

    Coś o tym wiem, sama dałam się naciągnąć i kupiłam taki „dywan”, gdy przywiózł mi to kurier myślałam, że się załamię, jak to ujęła moja mama:
    „Firana na podłogę a’la dywan”. Od razu weszłam do internetu by znaleźć dywan prawdziwy. Co prawda kosztowało mnie to więcej, ale bez przesady. Powiem wam przez kogo to wszystko – przez mojego męża – kup tańszy, będzie więcej na miesiąc miodowy. Wszystkim tym, którzy zamierzają to coś kupić odradzam. Zgadzam się z teorią, że jeśli dywan do kościoła kosztuje 70złotych to musi być jakiś szwindel!

  2. Odeta pisze:

    Ja osobiście miałam w kościele dywan od firmy Dekorado. Przyjechali na miejsce wszystko rozłożyli a następnie zabrali. Kwiaty, krzesła i klęcznik oraz oczywiście dywan ślubny – bielutki, obszywany – po prostu cudny. Cieszę się, że nie skorzystałam z ofert firm, które sprzedają wspomnianą wyżej firanę zamiast dywanu. Polecam – http://dekorado.pl/bialy-dywan-slubny/ , nie będziecie żałowali!

  3. Basia pisze:

    Zgadzam się w pełni z tym co piszecie powyżej, ja też miałam podobnie. Jak otrzymałam przesyłkę z materiałem, który sprzedający nazwał dywanem ślubnym to się prawie załamałam. Za 5 dni ślub a ja nie mam wymarzonego białego dywanu. Niestety nie udało mi się już załatwić nic odpowiedniego, po prostu za późno zamówiłam przesyłkę. Moim zdaniem takie rzeczy niestety trzeba załatwiać dużo wcześniej by nie zdziwić się na kilka dni przed ślubem. Pozdrawiam Twórcę tego bloga 😉

  4. Michalina pisze:

    Czy nikt nie pomyślał. że to może być dlatego tak, że ludzie chcą splendoru, poklasku, dekoracji na miarę księżniczki a dzwonią z zapytaniem czy da się zrobić dekorację sali weselnej, kościoła, samochodu za 1000zł?!?!?! Przecież za ten 1 tysiączek to nawet kwiatów się nie kupi. Irytujące jest to, że taka osoba proponuje Wam zerwać kwiatki na łące, ma być taniej!?!?! Osobiście miałam ostatnio taka klientkę, która pomysły miała na miarę gwiazdy filmowej ale budżet na miarę …. zresztą szkoda się irytować … 500zł!!!!! Rozumiem, że ktoś chce skromnie i płaci 500zł, ale jaki splendor, jak efekt woow? Z pustego i Salomon nie naleje. Uważam, że te pseudo profesjonalne firmy, które powstają jak grzyby po deszczu na rynku dekoracji to odzwierciedlenie potrzeb rynku. Kupują elementy dekoracyjne za 1/10 ceny, nie liczy się jakość, liczy się żeby było TANIO! Dlatego mamy krzesła do ślubu odchudzone, stojaki pospawane z prętów budowlanych, dywany w postaci podkładu pod panele. Jaki klient, taka firma – czasem mam wrażenie, że rynek ślubny schodzi na psy, podobnie jak poziom oferowanych usług przez pseudo dekoratorów – istna żenada!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.