Biały dywan – ślub w kościele w Katowicach

Posted · 9 komentarzy

  Z każdym dniem, gdy tak przyglądam się temu co dzieje się podczas ślubów i wesel, dochodzę do prostego wniosku – czasem nasza dbałość o szczegóły sięga zenitu. Starają się jak mogą wszyscy – fotograf, Pan od samochodu ślubnego, a także floryści i dekoratorzy. Tym razem uczestniczyłem w uroczystości ślubnej w kościele w Katowicach, nie powiem który to był dokładnie bo do dziś nie wiem. Było to niedaleko centrum miasta, ale nie lokalizacja kościoła tutaj jest najważniejsza. Skupmy się tym razem na białym dywanie ślubnym.

       Każdy szczegół uroczystości musi być dopięty na ostatni guzik – takie jest wstępne założenie, a zatem i dywan ślubny musi być śnieżnobiały. Jak „wychować” sobie gości weselnych tak, by nie zadeptali przed uroczystością weselną dywanu? W gruncie rzeczy chodzi przecież o to by młodzi podążali do ołtarza na bielutkim, czystym na wskroś dywanie. Pytanie tylko czy goście weselni, którzy wchodzą przed Para Młodą nie wybrudzą zbytnio chodnika? Sposoby SA dwa jak się okazuje. Po pierwsze należy dywan zwinąć przed uroczystością i rozwinąć dopiero wtedy gdy goście będą już w ławkach, po drugie – dekoratorzy coraz częściej stosują technikę – informacja przy wejściu do kościoła, by omijać biały dywan. Okazuje się, że obie te techniki się sprawdzają. Niestety goście weselni bardzo często zapominają o tym, że ślub i wesele to najpiękniejsze dni w ich życiu.   

9 Responses to "Biały dywan – ślub w kościele w Katowicach"
  1. Aga napisał(a):

    Z białym dywanem jeszcze się nie zetknęłam, ciekawa jestem jak to wygląda na zdjęciach. Swoją drogą, to w sumie dość ryzykowany pomysł przy naszym klimacie, kiedy nawet w lipcu i sierpniu może padać.

  2. HolidayMusic napisał(a):

    Niesamowite jest to, że każdy kto pomaga przy organizacji – czy to właśnie fotograf, czy kamerzysta, czy zespół, czy dekorator, każdy.. Każdy dba o szczegóły, chce, żeby wesele wypadło jak najlepiej mimo, że ma kilka takich wesel w miesiącu. To trzeba sobie cenić, że wszyscy chcą się poświęcić każdej młodej parze jak tylko potrafią 🙂 magia ślubów..

    • Ivo napisał(a):

      Raczej magia kasy!

    • Mati napisał(a):

      Zwróć uwagę, że nikt z nas nie robi tego za darmo. Każdy liczy na kasę, tym bardziej, że poza sezonem to można jedynie korzonki obgryzać. Im więcej zarobisz w 4-6 miesięcy, tym więcej zostanie Ci na zimę i trudny okres dla branży ślubnej i weselnej. Generalnie też popieram ideę – wszyscy robią co mogą by było najpiękniej jak się da.

  3. DEKORADO napisał(a):

    Poszukujesz białego dywanu ślubnego na swoją uroczystość w kościele? Posiadamy wysokiej jakości zamszowy dywan ślubny. Dywan jest podgumowany, obustronnie obszywany – wysoka jakość! Więcej szczegółów na stronie internetowej http://www.dekorado.pl – oprócz białego dywanu, także pełna obsługa dekoracyjna uroczystości weselnych.

  4. Anita napisał(a):

    Ja też dodam swe trzy grosze na temat dywanów ślubnych. Mieliśmy wesele kilka miesięcy temu i również zawsze marzyłam o białym dywanie na ślub. My akurat mieliśmy wesele w Raciborzu, ale niestety przez „węża w kieszeni” mojego męża zamówiliśmy dywan na ślub w internecie na allegro. Okazało się, że nie jest to dywan, tylko tkanina – cieńka i lekka. Dziwiłam się na początku, że wynajem dywanu kosztuje około 15 złotych za metr, a zakup 10 złotych na allegro.Postanowiliśmy więc kupić i zostawić na później, tym bardziej, że moja siostra miała ślub za kilkanaście miesięcy, nawet myślałam że zrobię jej w prezencie dekorację kościoła. Niestety to co przyszło do nas nie było wcale dywanem, tylko tkaniną grubości kartki papieru. Pan z którym to załatwiałam powiedział mi przez telefon, że wszystko dokładnie opisał w aukcji i nie mam możliwości zwrotu tego dywanu. Niestety musieliśmy przy tym zostać bo z wysyłką zapłaciłam za 30 metrów prawie 350 złotych. Okazało sie później, że siostrę to ja musiałam wynająć do rozłożenia tego dywanu w kościele. Żeby trzymał się podłoża siostra musiała wykorzystać dwie rolki taśmy dwustronnej, a potem trzeba było posadzkę czyścić benzyną i rozpuszczalnikiem bo ksiądz powiedział, że on tego czyścić nie będzie. W sumie afera na całego. Dlatego przestrzegam Was – jeśli już chcecie dywan to koniecznie z prawdziwego zdarzenia, albo nie róbcie nic. Pomijam fakt, że ten dywan z internetu wcale ciekawie się nie przezentował. Kicha na całej liniii!!! Pozdro Anita 😉

  5. Oszołom napisał(a):

    Kolejna osoba, która dała się naciąć na dywan z netu – potwierdzam to szmata nie dywan. żenada

    • Anita napisał(a):

      To nie wynika z tego, że firmy narzucają szmaty w postaci fizeliny itp. Po prostu Młode Pary chcą Bóg wie czego ale mają kasy na minimum a jak wiadomo z pustego i salomon nie naleje. Dlatego właśnie dywan ślubny wygląda tak jak wygląda. Przecież nie każdy musi mieć ślub jak z realizacji Janachowskiej, chociaż i u niej mnóstwo gaf się pojawia. Słowem masz tyle na ile Cię de facto stać i tyle w temacie!

    • Ania i Michał napisał(a):

      Z przykrością muszę potwierdzić Wasze słowa. Osobiście zamówiłam (za namową przyszłego męża) dywan z aledrogo i niestety nie mogłam uwierzyć w to co zobaczyłam w rękach kuriera. Mój dywan ślubny, biały dywan ślubny mieścił się w jednej dłoni kuriera i dodatkowo był w połowie złamany. Gdy paczkę otworzyłam zobaczyłam coś na kształt sprasowanego papieru. Wymiar – długość i szerokość – to wszystko się zgadzało, poza oczywiście gramaturą mojego wymarzonego białego dywanu do ślubu. Oczywiście doskonale wiem że mam 2 tygodnie na zwrot, ale firma, która dywan mi wysłała zrobiła to tak, że zamówienie zostało wysłane dosłownie kilka dni przed ślubem – tak żebym nie miała wyjścia. Za pseudo dywan dałam 250 złotych i uważam, że to pieniądze wyrzucone w błoto. Na szczęście okazało się, że czerwony dywan księdza wcale nie jest aż tak tragiczny i tuż po ślubie to coś odesłałam. 2 tygodnie czekałam na zwrot – przyszedł dopiero gdy wróciliśmy z wycieczki. Odradzam wszystkim !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.