Co innego podczas rozmowy, co innego podczas przyjęcia?

Posted · 5 komentarzy

       Spotkałem się ostatnio z Parą Młodą, która organizowała przyjęcie weselne w Domu Przyjęć w Rybniku-Ochojcu przy ulicy Rybnickiej.  Byli strasznie rozgoryczeni tym co tam się wydarzyło. Niech to będzie przestroga dla wszystkich tych osób, które zamierzają w najbliższym czasie rezerwować termin wynajmu sali weselnej na swoją uroczystość. Pamiętajmy, że wszystko musimy mieć na piśmie, zanim podpiszemy umowę i wpłacimy zaliczkę.

       O tym, że lokale weselne starają się jak najwięcej na swoich klientach zarobić, nie trzeba pisać, ponieważ jest to normalne. Nie po to przecież prowadzi się działalność, by nie zarabiać. Są jednak chyba pewne granice. Wyobraźmy sobie, że rezerwujemy salę weselną na kilkanaście miesięcy przed ślubem. Zależy nam na wynajęciu Sali weselnej na jeden dzień, oraz na zaproszeniu gości weselnych na drugi dzień na śniadanie. Jeśli mamy gości z dalekich krańców Polski lub z zagranicy wydaję się oczywistą oczywistością, że chcemy by przed wyjazdem zjedli chociaż śniadanie. Tymczasem lokal wpisuje nam wesele dwu-dniowe. W efekcie tuż przed uroczystością okazuje się, że mamy zapąłcić dużo więcej – można się zdenerwować? Druga sprawa – rezerwujemy nocleg dla naszych z rodziców z Francji. Mają przyjechać w sumie na 7 dni i tyle chcemy wynająć. Wszystko odbywa się bezproblemowo na kilkanaście miesięcy przed datą ślubu, natomiast w dniu ślubu okazuje się że dostajemy malutki praktycznie jednoosobowy pokoik. Tłumaczymy, że przecież miał być apartament. Dowiadujemy się, że apartament jest wynajęty dla znamienitych gości. Lądujemy w pokoiku z goryczą. A przecież to jeden z najważniejszych dni w naszym życiu. Niech ten przykład będzie dla Was przestrogą! Wszystko musimy zawrzeć na piśmie zanim wpłacimy zaliczkę!

5 Responses to "Co innego podczas rozmowy, co innego podczas przyjęcia?"
  1. Asiula napisał(a):

    Doskonale wiem o którym lokalu mowa – też miałam tam wesele i nie wspominam mile kontaktu z właścicielkami. Może inaczej – dobrze było tylko na początku, kiedy z mężem podpisywaliśmy umowę wstępną z zaliczką. Potem, sytuacja z goła inna! Nic juz nie było tak jak w rozmowie. Dostaliśmy obietnicę, że stoły będą udekorowane przy użyciu świeżych, pachnących kwiatów, nie spdziweałam się że zobaczę „wiechcie” w wazonie. Wyglądały tak jakgdyby te pseudo bukiety ułożyły dzieciaki na zajęciach w przedszkolu. Kelnerzy nie dawali rady. Porażka na całej liniii!!!!

  2. Kamila napisał(a):

    O jakim lokalu mowa? Jestem właśnie przed wpłatą zaliczki na wesele w pewnym Hotelu mieszczącym się na ulicy, o której mowa i zaczynam wpadać w przerażenie!

  3. Haliśka napisał(a):

    Prawi zawsze słyszymy, że coś jest nie tak jak ustalali młodzi z salą. Dlatego też napisałam o rozmowach z managerem sali, co warto umieścić w umowie i o co warto się zapytać.

  4. Weronika napisał(a):

    Pewnie chciałabyś wszystko za darmochę i jeszcze z fajerwerkami na stołach w postaci bukietów opasłycvh. Ludzie nie da się robić przyjęcia dopłacając do niego nie rozumiecie tego!?!? Nie ma nic dziś za darmochę!

    • Albim napisał(a):

      Chcielibyśmy Wam jeszcze raz badzro serdecznie podziękować za końcowy efekt naszej miłej wspf3łpracy, Fotoksięga oraz prezentacja na DVD w 100% zaspokoiła nasze oczekiwania. Także rodzina oraz znajomi są zachwyceni profesjonalnym i estetycznym wykonaniem pamiątki naszego ślubu. To dzięki Wam ten najważniejszy i najpiękniejszy dzień w naszym życiu został uwieczniony w przepiękny sposf3b na długie lata:) Pozdrawiamy:)

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.