Ślubna prowizorka, czy profesjonalne podejście?

Posted · Add Comment

Zima – czas na ślub, zwłaszcza w okolicach świąt Bożego Narodzenia, czy sylwestra coraz powszechniejszy. Tymczasem zauważyłem ostatnio podczas jednego z wesel w Sosnowcu iż coraz częściej magię tak ważnego wydarzenia zastępuje się tandetą i podróbkami. Nie wiem od czego to zależy, gdyż ślub, który miałem okazję obserwować nie należał do najbiedniejszych. Zainteresował mnie głównie samochód weselny.

limuzyna_slask

         Wyobraźmy sobie ślub w kościele oddalonym od Sali weselnej o mniej więcej 300-400 metrów, miejsce zamieszania Panny Młodej i Pana Młodego to właściwie odległość bardzo podobna. Być może całą drogę z domu do kościoła i na salę weselną udałoby się zamknąć w 500 metrach. Tymczasem pod kościół podjechała limuzyna ślubna i autokar dla gości weselnych!? Czy faktycznie wydatek był to niezbędny? Nie na tym jednak chciałbym się skupić tym razem. Zastanowił mnie fakt samochodu weselnego. Na pierwszy rzut oka przepiękna limuzyna, gdy dogłębniej się jednak przyjrzeć można było dostrzec pewne nieścisłości. Otóż część była o ile się nie mylę ze znanej wszystkim amerykańskiej limuzyny Lincoln, natomiast nadkola i przednia maska stylizowana na samochód z lat dawno minionych. Generalnie wyglądało to koszmarnie, nie wiem jaki był końcowy koszt wynajmu takiego samochodu z kierowcą, ale osobiście chyba wolałbym samochód prywatny. Wyobraźcie sobie forda mondeo przerobionego na klasyka z lat 1930-1940. Co o tym sądzicie?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.