Zaproszenia ślubne – kolejna historia

Posted · Add Comment

      Wracając jeszcze na chwilę do wizyty u koleżanki od zaproszeń ślubnych, ze względu na moją obecność w Katowicach w tym czasie postanowiłem porozmawiać trochę szerzej o wykonywanym przez Agatę – tak nazywa się koleżanka – zajęciu. Okazuje się moi drodzy, że świat się zmienia i wcale nie z roku na rok, a z miesiąca na miesiąc.

 Wyobraźcie sobie zaproszenia ślubne wykonane na papierze błyszczącym, perłowym wytłaczanym za pomocą specjalnego urządzenia w deseń serduszkowy, całość zapakowane jest nie w kopercie a w pudełku. Dlaczego? Ano dlatego że owe zaproszenia mają na czołowej stronie anioła w 3d i on po złożeniu do koperty najzwyczajniej w świecie się nie zmieści.  Chodzi o to żeby po otwarciu owego pudełka aniołek się rozłożył, niczym gadżet z moich lat dziecięcych – po otwarciu pudełka na sprężynie wyskakiwał clown. W przypadku zaproszeń chyba chodzi o coś innego niż wystraszenie gościa weselnego. Chodzi o efekt. Myli się ten kto myśli, że zaproszenia ślubne to dziś elegancka kartka zapakowana w kopercie, dziś trzeba zrobić szoł! Abstrahując od tego ile to wszystko kosztuje, czy naprawdę trzeba iść aż tak daleko? Czy jedno zaproszenie ślubne musi kosztować 12zł? Licząc że mamy 100 gości, to mniej więcej za same zaproszenia płacimy 500-600 złotych. Jest jeszcze jeden, o którym powiadomiła mnie koleżanka. Jeśli będziemy chcieli wysłac owe zaproszenie za pośrednictwem poczty, to niestety będziemy mieli spory problem – tu nie wystarczy już koperta. Trzeba zapakować to cacko w paczkę, a koszty znowu rosną.

szal_zaproszen-katowice

 Tak się czasem zastanawiam moi drodzy – w którym kierunku to wszystko zmierza, czy doczekamy się w przyszłości zaproszeń wysyłanych na telefony komórkowe, lub tablety? A może wysyłać będziemy tablet z zaproszeniem?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany.